Miliard w środę, miliard w sobotę i niejasne powody

W przeglądzie prasy Informacyjnej Agencji Radiowej znalazłem dzisiaj:

"Gazeta Wyborcza" pisze, że z powodu opieszałości rządu Polska traci okazję do zarobienia miliarda złotych. Sumę tę mogliśmy dostać za sprzedaż praw do emisji dwutlenku węgla (..) Polska też miała szansę sprzedać część praw do emisji CO2, ale uniemożliwił to brak odpowiedniej ustawy (…) Resort środowiska planował, że pieniądze z ich sprzedaży posłużyłyby do utworzenia specjalnego funduszu na rzecz ekologicznych inwestycji w naszych elektrowniach i ciepłowniach. Praw nie można jednak sprzedać, gdyż rząd przez pół roku nie przygotował potrzebnej do tego ustawy.

W sumie trudno mi ocenić, czy przy tym blednie informacja z warszawskiej gminy Ursynów, też pochodząca z GWna:

(…) Chodzi o ujawnione przez nas kulisy procesu miasta z firmą Mostostal Export, która zbudowała halę widowiskowo-sportową na Ursynowie z dwuletnim opóźnieniem. Zgodnie z zapisami kontraktu powinna za spóźnienie zapłacić miastu 74 mln zł.
Nie musi dać jednak ani złotówki, bo pełnomocnik miasta w lutym 2007 r. z niejasnych powodów zgodził się na zawieszenie postępowania egzekucyjnego w sądzie, a potem zwlekał z wnioskiem o jego wznowienie półtora roku. Gdy go wreszcie go złożył, okazało się, że sprawa się przedawniła. W piątek napisaliśmy, że niekorzystne dla miasta orzeczenie w tej sprawie wydał sąd apelacyjny.
(…) Do wyjaśnienia tej sprawy trzeba powołać doraźną komisję w Radzie Warszawy – oświadczyli zgodnie Mariusz Błaszczak, szef warszawskiego PiS, i Marek Makuch, lider tej partii w radzie miasta.
Jednak PiS nie ma większości w Radzie Warszawy, a dominujące kluby PO i Lewicy najpewniej speckomisji nie powołają.

74 bańki to nie miliard, ale dla Ursynowa jest to jedna trzecia budżetu gminy. No i te dwa lata. No i nie potrzeba było ustawy,tylko zwykłe pisemko do sądu. No i te niejasne powody.

Na koniec – gorące pozdrowienia dla około połowy respondentów sondażowni.

Mambo – Jumbo i do przodu!

Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie znalazł wreszcie remedium… a raczej Remedium. Być może zresztą jest to nawet Panaceum?

W każdym razie, jak podaje Życie Warszawy:

Żeby ograniczyć wypadki na skrzyżowaniu Powstańców Śląskich z Wrocławską drogowcy wezwali… różdżkarza. (…)
Za instalację w tych miejscach tzw. odgromników, które miały neutralizować negatywną energię, zapłacili 2,6 tys. zł.

 (kliknij, by zobaczyć cały tekst)

Wygląda na to, że reputacja “młodych, wykształconych, z wielkich miast” jest zagrożona. Z drugiej jednak strony cała ta akcja może być balonem próbnym Platformy Obywatelskiej rządzącej w Warszawie. Nie można przecież wykluczyć, że niekonwencjonalne metody rządzenia zostaną wkrótce wykorzystane przez ekipę Donalda Tuska do utrzymania sondaży na wysokim poziomie, bo wydaje się, że dotychczasowe metody po roku “rządzenia” zaczynają zawodzić.

Czyżby zatem Monikę Olejnik miał zastąpić wkrótce Anatolij Kaszpirowski? Adin, dwa, tri…