Znalezione w Spamie (1): Play Złom dla Firm

Mam dwa czy trzy konta mailowe które wyszły z użycia, albo były z góry przeznaczone do podawania marketoidom, ale wciąż pobieram ich zawartość przy użyciu Gmaila. Najczęściej cała pobrana treść ląduje od razu w Spamie.

Jednak sprawdzam i czyszczę ten folder regularnie, bo czasem trafia się tam coś zabawnego. Jak dziś.

Mailing Play w Spamie

Mailing sieci Play w Spamie

Na początku – mam nadzieję – cyklu, jedna kwestia generalna. Nie rozumiem, po co w ogóle poważne firmy korzystają z mailingu przy użyciu baz adresowych od szemranych dostawców europejskiego lidera na rynku generowania  konsumenckich baz danych. Naprawdę, są z tego jacyś klienci?  I czy rzeczywiście duże korporacje, banki itp. chcą występować w takim towarzystwie?

Jak trafić do bazy spamera?

Jak trafić do bazy spamera?

Czy ktokolwiek normalny zagląda do Spamu, otwiera oczywiste śmieci które tam trafiły, następnie wyraża chęć aby zewnętrzne obrazki wyświetliły się w treści (albo klika tutaj jeśli wiadomość nie wyświetliła się poprawnie) i zapoznaje się z ofertą, po czym trafia na stronę sprzedawcy?

Ja widocznie normalny nie jestem, bo to właśnie zrobiłem i ujrzałem…

"Super" oferta sieci Play

„Super” oferta sieci Play

 

I żeby było śmieszniej, Play chce nam sprzedać te urządzenia w ofercie dla firm. Naprawdę, Playu? Chcesz sprzedać jakiejś firmie trzyletni model SGS Advance z czteroletnim systemem Android 2.3.6 Gingerbread? Przy pomocy rozsyłania spamu? Pogratulować optymizmu.

 

Samsung Galaxy S Advance w ofercie Play... w 2015 roku.

Samsung Galaxy S Advance w ofercie Play… w 2015 roku.

Pozostałe modele (SG Core Plus i kryjący się pod linkiem na górze SGS Duoz z Androidem 4.0.4 ICS) też nie lepsze. Nie chwytam idei, która dziś za takim marketingiem stoi. Przecież już nawet twórcy trojanów powoli rozumieją, że z rozsyłania ofert powiększenia penisa w setkach milionów kopii wyżyć się nie da i przerzucają się na przykład na ransomware.

Bardzo chciałbym za to zobaczyć odważnego przedsiębiorcę wrzucającego sobie w koszty opaskę monitorującą dla małego dziecka. Naprawdę.

Spamerzy są bez szans

Domeny.pl - najnowsze informacje, rynek domen, serwis o domenach_1209825042953 Jak podaje strona Domeny.pl, właśnie mija 30 rocznica wysłania pierwszego niechcianego maila reklamowego, czyli tzw. spamu.

Obecnie ze 120 miliardów wiadomości e-mail wysyłanych dziennie, aż 80 procent to spam. I nic nie wskazuje, aby zjawisko to miało się skończyć.

Moim zdaniem, jest przeciwnie. Wiele wskazuje, że spam jako pomysł biznesowy, nieuchronnie wyczerpuje swoje możliwości. Widać to po sposobach, których spamerzy używają, by oszukać filtry stosowane przez dostawców poczty. Jeszcze trzy lata temu były to obrazki zawierające tekst (filtry radziły sobie technikami OCR), potem zamazane obrazki w stylu captcha, by oszukać te filtry (co osłabiało przekaz, a filtry poradziły sobie i tak).
Następnym zabawnym pomysłem były obrazki z adresem strony napisanym z błędem oraz dodanym wyjaśnieniem „usuń gwiazdkę z adresu i wpisz go w okienko przeglądarki”, czyli, można rzec, spam albański – przez analogię do dowcipu o albańskim wirusie („Cześć, jestem wirusem albańskim. Niestety moi autorzy nie są tak dobrzy, by napisać prawdziwego wirusa, dlatego proszę, skasuj trzy dowolne pliki z katalogu C:\Windows\System i prześlij tego maila do wszystkich z twojej książki adresowej”).

Jak widać, inwencja twórców spamu się kończy. Najnowsze trendy w spamie to już tylko coraz bardziej nieudolny phishing lub oferta przyłączenia się, za pomocą spreparowanej strony, do któregoś z botnetów ;-)

Ale kończy się nie tylko inwencja spamerów. Jest jeszcze jeden powód – znacznie ważniejszy – mojej optymistycznej proklamacji zawartej w tytule niniejszej notatki: kończą się nowi, nieświadomi użytkownicy internetu.

A swoją drogą, rad byłbym wiedzieć, czy oni naprawdę uczciwie sprzedają te podrabiane rolexy i generyczny sildenafil? To znaczy: czy rzeczywiście ktoś, kto zamówi u spamerów \/a1rgę, dostaje ją w tzw. realu? ;-)

PS. Od pewnego czasu antyspamowa krucjata przekracza granice rozsądku. W jej efekcie państwa wprowadzają przepisy penalizujące normalne wykorzystanie poczty elektronicznej w biznesie. Weźmy taki przykład:
Załóżmy, że wpadam na pomysł konfekcjonowania i hurtowego sprzedawania butelkowanego oleju silnikowego do kosiarek (spalinowych). Znajduję więc pieczołowicie strony internetowe sklepów z kosiarkami, spisuję sobie adresy e-mailowe i wysyłam ofertę. Naturalne, prawda?
Według niektórych (oraz w świetle prawa) jestem przestępcą. Powinienem wcześniej wysłać do nich wszystkich tradycyjny list z pytaniem o zgodę na otrzymywanie korespondencji elektronicznej. To już jest po prostu chore.

GMail ci posprząta wszystkie stare konta

W GMailu pojawiła się nad wyraz interesująca funkcja: pobieranie poczty z innych serwerów. Postanowiłem więc użyć GMaila do pozamiatania starych śmieci, pokrytych kurzem i pajęczyną, leżących na przykład na Onecie od czasów „friko” itd. Efekty okazały się wspaniałe – nie dość, że mogłem sobie to wszystko wygodnie przejrzeć, to jeszcze okazało się, że filtry antyspamowe doskonale radzą sobie z wszystkimi tymi przesłanymi przez Wirtualną Polskę w imieniu firmy Wyczesane Skarpetki zgodnie z regulaminem, z zapomnianymi newsletterami otrzymywanymi od pięciu lat i nie dającymi się odsubskrybować z powodu zapomnianego hasła…

Polecam gorąco! Szczególnie radzę zwracać uwagę na funkcję etykietowania, archiwizacji i (nie)pozostawiania poczty na serwerze.