Poza prawem: Maciej Zientarski

Wszystko wskazuje na to, że dochowaliśmy się niepostrzeżenie Człowieka, Któremu Wolno Wszystko – i nie może być za nic osądzony!

Wprost pisze:

Lekarze orzekli, że stan zdrowia Macieja Zientarskiego, a dokładnie nieodwracalne zmiany w mózgu, nie pozwalają na jego udział w postępowaniu karnym – nieoficjalnie dowiedział się Wprost24. Taka opinię dla mokotowskiej prokuratury wydał zespół lekarzy.

Moim zdaniem, osławiona pomroczność jasna została z tyłu o wiele długości.

Oczekuję od Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji codziennych, a w razie potrzeby częstszych, komunikatów o miejscu przebywania Macieja Zientarskiego, podawanych na żywo w największych stacjach telewizyjnych i radiowych. Jeśli można, to od dziś. Nie chciałbym bowiem za nic znaleźć się w zasięgu skutecznego rażenia Macieja Zientarskiego. Póki co, życie mi miłe!

Kolczyki, tatuaż i aborcja

Cytat dnia. Członkowie Izby Reprezentantów stanu Maryland jednogłośnie przyjęli propozycję, by w przypadku gdy nieletnia dziewczynka zechce nosić tatuaż lub przekłuć uszy, czy też inną część ciała w celu założenia kolczyków, może się to odbyć wyłącznie za wiedzą i akceptacją jej rodziców. Taka zgoda nie jest jednak potrzebna wtedy, gdy dziewczyna chce… dokonać aborcji – donosi portal LifeSiteNews.com.

Źródło: serwis piotrskarga.pl

Nie można odebrać praw…

Cytat dnia. Nikt „gejom”, choćby chciał, nie może odebrać praw rodzicielskich – z tych samych powodów, dla których krowie nie można odebrać prawa do fruwania.

Janusz Korwin-Mikke

Aparat systemu humorem tryska

W telegazecie znalazłem:

Rośnie liczba wypadków związanych z połknięciem przez dzieci małych magnesów znajdujących się w zabawkach. W związku z tym, w lipcu na obszarze całej UE wejdzie w zycie nowe prawo. Będzie nakazywać zamieszczanie dodatkowego oznakowania na zabawkach zawierających małe magnesy.
Dodatkowe oznakowanie zabawek będzie rozwiązaniem tymczasowym. Następnie wejdą w życie nowe normy dotyczące zabawek.
Oznakowanie na zabawkach nie rozwiązuje jednak problemu. Konieczne jest dokładne czytanie instrukcji obsługi zabawek przez rodziców. (IAR)

Parę pytań z tej okazji:

  • Skąd wiadomo, że liczba wypadków rośnie? Kto zlecił te badania i po co?
  • Prawo. Czym powinno zajmować się prawo i czemu służyć?
  • Rozwiązania tymczasowe. Czy warto je wprowadzać?
  • Rozwiązania kompleksowe. Kogo mają kompleksowo zadowolić?
  • Konkluzja w ostatnich dwóch zdaniach. Więc po co to wszystko, na Boga?

Tak właśnie działa ten system. Najpierw straszy (magnesami, pneumokokami, wypadkami samochodowymi, biedą na starość… nieważne), a gdy już zastraszy wystarczająco, poszerza swoją Władzę.
Nie myśl, człowieku – MY myślimy za ciebie. Oduczymy cię myśleć. To nawet lepiej, a zwłaszcza bezpieczniej – dla nas.

Pełzający terror demokratycznych totalitarystów.

Zresztą, co ja się będę produkował… Odpowiedź na powyższe pytania brzmi mniej więcej tak:

Tak, tak, tak, każden jeden otaczany
System każde życie chciałby włożyć w swoje ramy
Nieustanna opresja w każdym bytu aspekcie
Stała obserwacja przy każdym obiekcie
Egzekucja każdej sfery życia człowieka wolnego
Prowadzi do stworzenia niewolnika posłusznego
Nagrodą dla którego są chleb i igrzyska
Aparat systemu humorem tryska (…)

Rok za rokiem rozwiązania systemowe
Zarastają paraliżem aktywności nowe
Czego dobrze nie znają to jest podejrzane
A więc ciągła asekuracja na wszelki wypadek
Potem sytuacja pełna mega sprzeczności
Nie spełniają wobec ciebie podstawowych powinności
Zbrodnia to nie zbrodnia kiedy nie jest ukarana
Ta kurwa taka głupia jest czy taka cwana?
Mnoży się urzędników bezustannie populacja
W sporach z nimi nie stoi po twojej stronie racja
Otłuszczona kasta na twojej pracy pasożytuje
Co się da zagarniając udaje, że pracuje
Dla ciebie i dla mnie(…)

Nowotwór ma zawsze takie same potrzeby
Mogą być jeszcze większe, mniejsze być już nie mogą
System się posuwa jednokierunkową drogą
I zawrócić nie potrafi, poza tym jest za duży(…)

Sponsorem niniejszej notatki jest – na wypadek, gdyby ktoś nie rozpoznał – Kazik.

Spamerzy są bez szans

Domeny.pl - najnowsze informacje, rynek domen, serwis o domenach_1209825042953 Jak podaje strona Domeny.pl, właśnie mija 30 rocznica wysłania pierwszego niechcianego maila reklamowego, czyli tzw. spamu.

Obecnie ze 120 miliardów wiadomości e-mail wysyłanych dziennie, aż 80 procent to spam. I nic nie wskazuje, aby zjawisko to miało się skończyć.

Moim zdaniem, jest przeciwnie. Wiele wskazuje, że spam jako pomysł biznesowy, nieuchronnie wyczerpuje swoje możliwości. Widać to po sposobach, których spamerzy używają, by oszukać filtry stosowane przez dostawców poczty. Jeszcze trzy lata temu były to obrazki zawierające tekst (filtry radziły sobie technikami OCR), potem zamazane obrazki w stylu captcha, by oszukać te filtry (co osłabiało przekaz, a filtry poradziły sobie i tak).
Następnym zabawnym pomysłem były obrazki z adresem strony napisanym z błędem oraz dodanym wyjaśnieniem „usuń gwiazdkę z adresu i wpisz go w okienko przeglądarki”, czyli, można rzec, spam albański – przez analogię do dowcipu o albańskim wirusie („Cześć, jestem wirusem albańskim. Niestety moi autorzy nie są tak dobrzy, by napisać prawdziwego wirusa, dlatego proszę, skasuj trzy dowolne pliki z katalogu C:\Windows\System i prześlij tego maila do wszystkich z twojej książki adresowej”).

Jak widać, inwencja twórców spamu się kończy. Najnowsze trendy w spamie to już tylko coraz bardziej nieudolny phishing lub oferta przyłączenia się, za pomocą spreparowanej strony, do któregoś z botnetów ;-)

Ale kończy się nie tylko inwencja spamerów. Jest jeszcze jeden powód – znacznie ważniejszy – mojej optymistycznej proklamacji zawartej w tytule niniejszej notatki: kończą się nowi, nieświadomi użytkownicy internetu.

A swoją drogą, rad byłbym wiedzieć, czy oni naprawdę uczciwie sprzedają te podrabiane rolexy i generyczny sildenafil? To znaczy: czy rzeczywiście ktoś, kto zamówi u spamerów \/a1rgę, dostaje ją w tzw. realu? ;-)

PS. Od pewnego czasu antyspamowa krucjata przekracza granice rozsądku. W jej efekcie państwa wprowadzają przepisy penalizujące normalne wykorzystanie poczty elektronicznej w biznesie. Weźmy taki przykład:
Załóżmy, że wpadam na pomysł konfekcjonowania i hurtowego sprzedawania butelkowanego oleju silnikowego do kosiarek (spalinowych). Znajduję więc pieczołowicie strony internetowe sklepów z kosiarkami, spisuję sobie adresy e-mailowe i wysyłam ofertę. Naturalne, prawda?
Według niektórych (oraz w świetle prawa) jestem przestępcą. Powinienem wcześniej wysłać do nich wszystkich tradycyjny list z pytaniem o zgodę na otrzymywanie korespondencji elektronicznej. To już jest po prostu chore.