“Jednej rzeczy nie mogę zrozumieć…”

Cytat dnia.

Jednej tylko rzeczy nie mogę zrozumieć: ludzie z PO potrafią nie uledz naciskom z Brukseli i w tym „kryzysie” prowadzą w Polsce dość rozsądną politykę – a jednocześnie chyba szczerze deklarują, że Polska powinna ratyfikować ten „Traktat Lizboński”… po wprowadzeniu którego większość 26 państw po prostu zmusi III Rzeczpospolitą do prowadzenia takiej samej polityki, jak reszta państw Wspólnoty!!! (Janusz Korwin-Mikke)

Króliczki w gaciach? Piekło zamarzło.

Zaczęło sie od takiej zajawki w Google Readerze:

X edycja konkursu fotograficznego Playboya zostanie wzbogacona o nową kategorię. W tym roku jury Fotoerotica oceni fotografie w kategorii zdjęcie w bieliźnie.

Świat się kończy, pomyślałem. Króliczki Playboya w gaciach. Ale po chwili przypomniało mi się, że Playboy tonie finansowo, a tonący brzytwy się chwyta. No i rzeczywiście okazuje się, że chodzi tu o sponsoring konkursu przez wymienioną w artykule firmę bieliźniarską, o której nigdy nie słyszałem.

 

Tymczasem dwa dni później czytam, że w Niemczech:

W czasach kryzysu wydawcy poszukują coraz bardziej wyszukanych sposobów, by dotrzeć do klienta, a następnie utrzymać go przy swoim tytule. Niecodzienną ofertę dla swoich czytelników ma wydawca niemieckiego "Playboya, który oferuje… dożywotnią prenumeratę magazynu za jedyne 499 euro (2,2 tys. zł).

Oferta wydawcy niemieckiej edycji "Playboya" to nie lada gratka dla wszystkich panów, którzy regularnie podziwiają na łamach magazynu piękne, nagie ciała seksownych modelek i gwiazd estrady. A od dziś czeka ich kolejna miła niespodzianka. Za dożywotnią prenumeratę miesięcznika zapłacą jedyne 499 euro – podaje presserwis.pl.

Obecnie, roczna prenumerata niemieckiej edycji pisma kosztuje 58,80 euro.

Nie będę płakał po “Playboyu”. Kupowałem go jakieś dziesięć lat temu, głównie – uwaga! – w celu lektury. Panienki napompowane silikonem oraz podrasowane Photoshopem to nie jest mój ideał piękna, a jeśli chodzi o teksty, to z czasem okazało się, że felietony w Playboyu są coraz bardziej pretensjonalne, wywiady mdłe, jawny i ukryty sponsoring coraz bardziej nachalny… no, po prostu znudziło mi się.