Ze zrozumieniem o niezrozumieniu

  • Taki sobie spontaniczny dialog dwóch dobrych kolegów. Czytelnikom ku rozbawieniu, Czytelniczkom… a cholera wie, czy się do czegoś nada Czytelniczkom.

20:16:27 D**** (1*****8)
cze poklikash?? ;)   

20:16:50 D**** (1*****8)
eee tak tylko patrząc na Twój status mnie wzięło :)

  • (status jest taki: “Ludzie mnie rozpierdalają”)

20:18:04 tolep (1308448)
heheh   

20:18:36 tolep (1308448)
mnie rozpierdalają kobiece umysły w obydwóch ciałach   

20:18:59 D**** (1*****8)
ooooooo 
20:19:01 mnie też

20:19:17 D**** (1*****8)
czasem tak że brak języka w gębie, zatyka mózg normalnie   

20:19:26 tolep (1308448)
dam Ci przykład fikcyjny, bo realny wymagałby za dużo opowieści o kontekście   

20:19:48 D**** (1*****8)
pisz, z chęcią zobaczę o co chodzi :)   

20:20:55 tolep (1308448)
ktoś mówi, ze był w sklepie z ciuchami. ja się pytam, czy mieli tam zielone czapki, a w odpowiedzi słyszę… no tak, masz krótkie włosy, nie powinieneś się tak strzyc na zimę, nie nosisz czapki, możesz się zaziębić, blablabla

a odpowiedzi na pytanie nie uzyskuję   

20:21:16 D**** (1*****8)
kurwa   

20:21:31 D**** (1*****8)
czasem budzą się we mnie proste instynkty   

20:21:48 D**** (1*****8)
chciałoby się pieprznąć lekko w łeb z prośbą o przebudzenie i zrozumienie pytania   

20:22:07 tolep (1308448)
jak to zrobić przez internet? ;-)   

20:22:12 D**** (1*****8)
<lol>   

20:22:23 D**** (1*****8)
ostatnio skecz taki w radio słyszałem, właśnie w ten deseń… najgorsze jest to, że to miało być śmieszne, a bywa to życiem   

20:22:49 tolep (1308448)
rano, gdzieś tak przed dziewiątą, jest w trójce chyba codziennie skecz o młodej dziennikarce   

20:22:55 D**** (1*****8)
oooooooo!
20:22:59 właśnie o tym mówiłem

20:23:00 tolep (1308448)
coś w ten deseń   

20:24:20 tolep (1308448)
na starość jestem skłonny przyznać, że ten kobiecy sposób myślenia tez ma swoje zalety
20:24:25 ale nadal go nie lubię

20:24:36 D**** (1*****8)
ja też nie, nadal jestem zbyt prosty i mnie wkurwia   

20:25:19 tolep (1308448)
– czy możesz podać mi sól?
– no tak, tobie nic nie smakuje, zawsze dajesz mi do zrozumienia, ze nie umiem gotować, TY JUŻ MNIE NIE KOCHASZ
   

20:25:38 D**** (1*****8)
<rotfl>
20:25:41 dokładnie

20:26:01 D**** (1*****8)
a z tego dialogu dziennikarki to szło  coś takiego: gość umówił się z dziennikarką gazety X na wywiad, ona przychodzi, on pyta czy ona jest z gazety X, ona: a co, nie pamięta pan z kim się umówił? on: nieee, pamiętam, ale chciałem się upewnić że pani to pani, ona: eee nie ma co się wstydzić sklerozy, nie ma co się tłumaczyć :D   

20:26:12 tolep (1308448)
tak, ten odcinek słyszałem   

20:26:54 D**** (1*****8)
no to właśnie mnie rozwaliło   

20:27:11 tolep (1308448)
:)   

20:29:04 tolep (1308448)
to nawet byłoby zabawne, ale skutki są potworne – zaczynasz z czasem sam siebie cenzurować, przed każdym odezwaniem się myślisz, jak to zostanie odebrane, wijesz, kluczysz, a i tak nie unikasz tego czego chcesz uniknąć   

20:29:50 D**** (1*****8)
cholera racja   

20:31:34 tolep (1308448)
i dochodzisz do wniosku, najlepsza ze złych metod to nieodzywanie się w ogóle ;-)   

20:31:56 tolep (1308448)
tak jak w tym dowcipie o małym Masztalskim, którego rodzice myśleli, że jest niemową   

20:32:30 tolep (1308448)
któregoś dnia, w szóstym roku życia, przy objedzie odezwał się "a kaj kompot?"   

20:32:44 D**** (1*****8)
:)))))))))))
20:32:48 genialny dowcip :D

20:32:52 tolep (1308448)
"synek, to ty mówisz? czemu sie nie odzywałeś nigdy?"   

20:33:01 tolep (1308448)
"bo zawsze był"   

20:33:18 D**** (1*****8)
właśnie, tylko takie nieodzywanie się… najgorsze to jest wtedy kiedy dochodzi do tego w związkach – czy nie czas wtedy spierdalać…? :)   

20:33:47 tolep (1308448)
to tez jakieś wyjście, ale trzeba wcześniej próbować czegoś innego   

20:34:11 D**** (1*****8)
pytanie czego, skoro umysł (kobiecy) funkcjonuje jak funkcjonuje   

20:34:25 tolep (1308448)
na przykład uchlać babę albo skłonić do wypalenia dwóch dżointów, to prawdopodobnie ułatwia szczera rozmowę   

20:34:33 D**** (1*****8)
nie da się specjalnie zmienić czegoś co było kształtowane przez lata, środowisko, rodzinę…   

20:34:40 D**** (1*****8)
heh :)   

20:35:11 tolep (1308448)
a propos lat….   

20:35:51 tolep (1308448)
to dobrym pomysłem jest ożenienie się z siedemnastką – wtedy jeszcze są szanse, że ja jakoś ukształtujesz i dopasujesz do siebie   

20:36:16 tolep (1308448)
kiedyś to było powszechne…
ale my w średnim wieku nie mamy na to szans raczej…

  • (obaj jesteśmy po trzydziestce) 

20:36:44 D**** (1*****8)
:)))))))   

20:37:03 D**** (1*****8)
tia :) albo – trafić na ukształtowaną która mieści się "w miarę" w widełkach :)   

20:37:30 tolep (1308448)
ale tego się nie da sprawdzić przed ślubem, bo one po prostu udają   

20:37:46 D**** (1*****8)
hhahahahahah :) święta racja :|   

20:37:48 tolep (1308448)
więc po prostu trzeba mieć szczęście :)   

20:37:58 D**** (1*****8)
tia   

20:38:01 :)

20:40:03 tolep (1308448)
i tak sobie gada rozwodnik z kawalerem   

20:40:49 D**** (1*****8)
:]   

20:41:57 tolep (1308448)
powyższy dialog, po anonimizacji, wrzucę na bloga 

Damskie buty

kishon Kolejka przed przystankiem autobusowym sięgała aż do okna wystawowego sklepu obuwniczego. Młoda para stała przed wystawą. Kobieta oglądała buty, spojrzenie jej gubiło się gdzieś w błękitnej nicości.

— Jak ci się podobają te ładne zielone, tam — powiedziała. — Ten kolor pasowałby dokładnie do mojej torebki, ale szpilki są za niskie i wydawałoby mi się, że jestem za niska, popatrz, te czerwone, tam po drugiej stronie, nie byłyby złe, szkoda tylko, że sprzączka jest z boku, poza tym bardziej podobają mi się tamte czarne, chociaż są z zamszu, a zamsz zaraz sprawia wrażenie wytartego, że nie można się pokazać wśród ludzi, ale ta zielona para po drugiej stronie z szarą podszewką nawet by mi pasowała, jednak mogłabym się założyć, że nie mają mojego rozmiaru, nigdy tego nie zrozumiem, dlaczego tych pięknych bucików nie produkują w małych rozmiarach, ale popatrz, te niebieskie tam dalej, to byłoby to, to dokładnie ten kolor do mojego kostiumu kaszmirowego, chociaż nie znoszę takiego wysokiego sznurowania, spada mi zawsze przy chodzeniu, dlatego raczej zdecydowałabym się na te lila na kauczukowych obcasach, ale kauczukowe obcasy nie są przyjemne w noszeniu podczas upałów, szkoda, te brązowe w lewym rogu powinny być lakierowane, jeśli miałoby się w nich wyjść na deszcz, pozostają okropne plamy, a te srebrne tam u góry są śliczne, ale mają dziury po bokach, a przez nie ciągle dostaje się piasek do butów i drobny żwirek, a te turkusowe po drugiej stronie też nie są dobre, bo mają zbyt płaskie obcasy, a tak w ogóle wolę buty mniej rzucające się w oczy, jak te kanarkowe, byłyby czarujące, ale oczka mi przeszkadzają, nie rozumiem, dlaczego producenci butów nie mogą wyrobić w sobie choć trochę dobrego gustu, jedyne co ich interesuje, to pieniądze, a te białe tam byłyby też niezłe, ale biały kolor jest strasznie niepraktyczny i trudny do utrzymania w czystości, a ta kredowa maź, którą się je smaruje, zawsze odbarwia mi pończochy, a te zabójczo zielone byłyby cudowne, ale słyszałam, że modele z czubkami nie są już w modzie i nosi się już tylko buty bez ozdób, a z tyłu przychodzi jakaś gumowa tasiemka, żeby nie zgubić ich podczas chodzenia, jak te z pomarańczowym guzikiem wyglądają przecież całkiem dobrze, ale nie wytrzymają nawet miesiąca, ponieważ obcasy są za wysokie, a w ogóle jedyna rzecz, która interesuje was mężczyzn, to to, by było na co popatrzeć, ale jak się w tym wychodzi, jest wam wszystko jedno, a teraz chodźmy na drugą stronę, u Rothmanna zauważyłam uroczy model i to w kolorze czerwieni koguciego grzebienia z małym wzorkiem różanym dookoła, co ci jest, czemu nie idziesz, na miłość boską, co się stało, pomocy, mój mąż źle się czuje, to pewnie ten upał, mógłby go pan przenieść do Rothmanna, dziękuję.

Ephraim Kishon (1924-2005)

Edyta, pracowita mróweczka

Edyta Lewandowska Co tu kryć, podoba mi się Edyta Lewandowska.

Obiektywny profesjonalizm, bezpretensjonalny, nie pozbawiony ciepła wdzięk, z jakim prezentuje informacje w TVP Info i w I Programie PR, przyjemny radiowy głos i widoczna w telewizji delikatna uroda ozdobiona wiosennym uśmiechem – to wszystko poprawia mi zwykle nastrój.

A skąd tytuł tej notatki? Stąd, że Edyta Lewandowska nierzadko od szóstej do południa prowadzi serwis informacyjny w telewizji (co znaczy, że pewnie wstaje przed czwartą), po czym jedzie do radia i do późnego wieczora czyta wiadomości w Jedynce. Podziwiam…

(To pierwszy wpis w tej kategorii. Niektóre kobiety po prostu robią na mnie – w ten czy inny sposób – takie wrażenie, że będę od czasu do czasu dawał – w ten czy inny sposób – temu wyraz. )