Historio, historio…

Holocaust i “polskie obozy”, Wołyń, Katyń…

Historię piszą zwycięzcy. A kiedyż to my ostatnio byliśmy zwycięzcami? W 1920?

Czy nasz naród ma (jeszcze?) własne państwo? Czy w ogóle ktoś odważyłby się na mówienie o Rzeczpospolitej, jak premier Izraela o swoim państwie, jako o narodowej polskiej ojczyźnie?