Gdyby Danuta Hübner została komisarzem - jak spekulują niektórzy - jej miejsce w europarlamencie przypadłoby Tadeuszowi Rossowi. Jest on gotowy objąć mandat. – pisze Rzeczpospolita. Dlatego też koniecznie TRZEBA TO ZOBACZYĆ.
- #Holocaust i “polskie obozy”, Wołyń, Katyń…
Historię piszą zwycięzcy. A kiedyż to my ostatnio byliśmy zwycięzcami? W 1920?
Czy nasz naród ma (jeszcze?) własne państwo? Czy w ogóle ktoś odważyłby się na mówienie o Rzeczpospolitej, jak premier Izraela o swoim państwie, jako o narodowej polskiej ojczyźnie?
- #Cytat dnia.
Jednej tylko rzeczy nie mogę zrozumieć: ludzie z PO potrafią nie uledz naciskom z Brukseli i w tym „kryzysie” prowadzą w Polsce dość rozsądną politykę – a jednocześnie chyba szczerze deklarują, że Polska powinna ratyfikować ten „Traktat Lizboński”... po wprowadzeniu którego większość 26 państw po prostu zmusi III Rzeczpospolitą do prowadzenia takiej samej polityki, jak reszta państw Wspólnoty!!! (Janusz Korwin-Mikke)
- #Gorzeliński/Kasprów (d. dziennikarze, obecnie pijarowcy) przejechali się po Janie Pińskim (d. Wprost, obecnie TVP). Abstrahując od meritum, nie mogę się powstrzymać od skomentowania tego zdania: “Trudno o bardziej demoralizujący przykład dla środowiska dziennikarskiego, niż kariera Jana Pińskiego.”.
Jako dość uważny i spostrzegawczy konsument produktu dostarczanego mi przez media, muszę tu sceptycznie chrząknąć - bo czyż środowisko dziennikarskie można jeszcze bardziej zdemoralizować? ;-)
- #Hihihihi. “13:09 blipie, uruchom się, muszę kogoś zbanować” (Marcin Jagodziński)
Całuski dla tego pana :)
- #Złamałem się. Oddałem głos, spojrzałem w kamerę monitoringu i naplułem na tę ich niebieską szmatę.
- #Uwikłać się – świadomie i dobrowolnie wyrazić zgodę na tajną współpracę z SB i Wywiadem Wojskowym PRL, w celu uzyskania osobistych korzyści, na ściśle określonych warunkach, poświadczoną podpisem.
- #- Szto eto takoje: gryziot, szczipiot, naczinajetsja na jot?
- Job twoju mat’ szczipawka.
- #Cytat dnia. Ta sytuacja przypomina mi socjalizm, który głównie zajmował się tym, jak naprawić problemy, które sam stworzył – powiedział (nieważne o czym) szef sejmowej Komisji Obrony Narodowej, Janusz Zemke z SLD, doktor nauk politycznych w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR w Warszawie.
- #Cytat dnia. "We wiôldżé łgarstwa lëdze są barżi w sztądze wierzëc niżlë w môłé łgarstwa" (Hitlerów Jadulf, 1889-1945, nôrodny socjalësta, prachtik demòkracëji)
- #
|
Napisano:
Obaj, ponieważ wszystko robią razem, byli już w latach 70. wybitnymi (choć trzymali się w cieniu) działaczami opozycji demokratycznej. Od 1980 r. są czołowymi ekspertami “Solidarności”. (…) Cechy osobiste też mają identyczne: poczucie humoru, inteligencję, upór, skromność i flegmatyczny spokój, który nie opuszczał ich nawet w najbardziej dramatycznych momentach oblężenia stoczni. Teraz obaj solidarnie kandydują do Senatu: Lech w Gdańsku, Jarosław po sąsiedzku, w Elblągu.
Zagadka brzmi: o kim pisała w ten sposób Gazeta Wyborcza z 10 maja 1989 roku?
Mierzi mnie całe to gadanie, że Tusk, Sikorski i cały ten nierząd PO mają “krew porwanego Polaka na rękach”. Poniekąd rozumiem jednak takie głosy części rozgoryczonych komentatorów. Uważają oni zapewne, nie bez racji, że tak właśnie wypowiedziałaby się jeszcze dwa lata temu opozycja do spółki z całą medialną hołotą, gdyby zdarzyło się to za rządów PiS-u. Zresztą i teraz tylko czekać aż Niesiołowski lub inna hiena spróbuje obarczyć winą na przykład Macierewicza, a połowa dziennikarskich ścierw wybije to na czołówkach (Aktualizacja wpisu: o, już się zaczęło – Aborcza i jej “anonimowi rozmówcy” dają komendę do salwy).
Znany jest tylko jeden weryfikowalny fakt – porwany obywatel polski nie żyje, zamordowany przez porywaczy. Nie wierzę natomiast, że uzyskam jakiekolwiek wiarygodne informacje na temat działań polskich władz – niezależnie od tego, z jakiego źródła by pochodziły. Wszystkie ewentualne dochodzenia, śledztwa dziennikarskie i jakiekolwiek inne, komisje do spraw – wszystko to byłby zbędny szum.
Nawiasem pisząc, uważam również, że czynniki oficjalne nie powinny niczego z podjętych dotychczas działań ujawniać. Z zasady.
Czego zatem oczekuję?
Odwetu. Od państwa polskiego oczekiwałbym wykonania po cichu jakiejś operacji specjalnej, której efektem powinno być wybicie do nogi skurwysynów odpowiedzialnych za porwanie i zamordowanie polskiego obywatela. Koszty nie grają roli. I to właśnie powinno się ujawnić, po wykonaniu. Bez żadnych dodatkowych komentarzy.
Od początku aktualnej odsłony “wojny futbolowej” zwróciłem uwagę na teksty Jacka Sarzało, którego opinie niemal zawsze były zgodne z tym, co sam myślę o sprawie. Ale nie dlatego chcę o Nim wspomnieć.
Dziennikarzy generalnie nie lubię, a redakcji w której p. Sarzało pracuje, nie lubię jeszcze bardziej. Moje antypatie nie zmieniają jednak prostego faktu: agorowy portal Sport.pl jest najlepszą witryną sportową w polskim internecie, więc większość informacji o sporcie czerpię właśnie z niego.
Przed chwilą w kanale RSS z aktualnościami sport.pl natknąłem się na taką oto zajawkę:
Kiełbasa wyborcza PZPN
Już w czwartek polska rodzina futbolowa wybierze sobie nowego ojca chrzestnego. Kandydatów ma czterech, co jeden to lepszy.
Dwa proste zdania. Cudownie zwięzłe. Cudownie dowcipne. Zawierające wszystko, co istotne na temat tego wydarzenia. Domyśliłem się, kto ten tekst napisał – Jacek Sarzało właśnie – i trochę mi się żal zrobiło klikając na odnośnik do całego artykułu, że właściwie po takim wstępie nie muszę czytać dalej, a Autor tracił czas pisząc kolejne zdania. Bo te dwa zacytowane wcześniej zupełnie wyczerpują temat – i treść, i komentarz.
Cały artykuł – niżej. A blog red. Sarzały – tam.
PS. Co do odmiany nazwiska redaktora Jacka S. – pisząc tę notkę zmuszałem się, by utrzymać za Sport.pl nieodmienność – a i tak w końcu moje wyczucie jezykowe wypłynęło na wierzch.
Platforma Obywatelska – jacy posłowie, tacy wyborcy (i vice versa).
Ankietę z okazji tegorocznych matur przeprowadziła Gazeta.pl. Interesujące. Gazeta dla ćwierćyntelygentów urządza sobie kpinki z partii dla “młodych wykształconych” wyborców?
|
|