Sarzało miażdzy

Od początku aktualnej odsłony “wojny futbolowej” zwróciłem uwagę na teksty Jacka Sarzało, którego opinie niemal zawsze były zgodne z tym, co sam myślę o sprawie. Ale nie dlatego chcę o Nim wspomnieć.

Dziennikarzy generalnie nie lubię, a redakcji w której p. Sarzało pracuje, nie lubię jeszcze bardziej. Moje antypatie nie zmieniają jednak prostego faktu: agorowy portal Sport.pl jest najlepszą witryną sportową w polskim internecie, więc większość informacji o sporcie czerpię właśnie z niego.

Przed chwilą w kanale RSS z aktualnościami sport.pl natknąłem się na taką oto zajawkę:

Kiełbasa wyborcza PZPN

Już w czwartek polska rodzina futbolowa wybierze sobie nowego ojca chrzestnego. Kandydatów ma czterech, co jeden to lepszy.

Dwa proste zdania. Cudownie zwięzłe. Cudownie dowcipne. Zawierające wszystko, co istotne na temat tego wydarzenia. Domyśliłem się, kto ten tekst napisał – Jacek Sarzało właśnie – i trochę mi się żal zrobiło klikając na odnośnik do całego artykułu, że właściwie po takim wstępie nie muszę czytać dalej, a Autor tracił czas pisząc kolejne zdania. Bo te dwa zacytowane wcześniej zupełnie wyczerpują temat  – i treść, i komentarz.

Cały artykuł – niżej. A blog red. Sarzały – tam.

 

PS. Co do odmiany nazwiska redaktora Jacka S. – pisząc tę notkę zmuszałem się, by utrzymać za Sport.pl nieodmienność – a i tak w końcu moje wyczucie jezykowe wypłynęło na wierzch.

1 comment to Sarzało miażdzy

  • homo_googleticus

    Jak to mówią w pewnych nieT(y|o)Powych kręgach, redaktora zawiodła `orientacja na wynik’. Chyba, że red. Sarzało ma w zwyczaju poruszanie się `po bandzie’ linii programowej periodyku, `dla’ którego pisze? (bardziej pokrętna/dyplomatyczna – niepotrzebne skreślić – definicja niezależności).

Leave a Reply

 

 

 

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>