Spamerzy są bez szans

Domeny.pl - najnowsze informacje, rynek domen, serwis o domenach_1209825042953 Jak podaje strona Domeny.pl, właśnie mija 30 rocznica wysłania pierwszego niechcianego maila reklamowego, czyli tzw. spamu.

Obecnie ze 120 miliardów wiadomości e-mail wysyłanych dziennie, aż 80 procent to spam. I nic nie wskazuje, aby zjawisko to miało się skończyć.

Moim zdaniem, jest przeciwnie. Wiele wskazuje, że spam jako pomysł biznesowy, nieuchronnie wyczerpuje swoje możliwości. Widać to po sposobach, których spamerzy używają, by oszukać filtry stosowane przez dostawców poczty. Jeszcze trzy lata temu były to obrazki zawierające tekst (filtry radziły sobie technikami OCR), potem zamazane obrazki w stylu captcha, by oszukać te filtry (co osłabiało przekaz, a filtry poradziły sobie i tak).
Następnym zabawnym pomysłem były obrazki z adresem strony napisanym z błędem oraz dodanym wyjaśnieniem „usuń gwiazdkę z adresu i wpisz go w okienko przeglądarki”, czyli, można rzec, spam albański – przez analogię do dowcipu o albańskim wirusie („Cześć, jestem wirusem albańskim. Niestety moi autorzy nie są tak dobrzy, by napisać prawdziwego wirusa, dlatego proszę, skasuj trzy dowolne pliki z katalogu C:\Windows\System i prześlij tego maila do wszystkich z twojej książki adresowej”).

Jak widać, inwencja twórców spamu się kończy. Najnowsze trendy w spamie to już tylko coraz bardziej nieudolny phishing lub oferta przyłączenia się, za pomocą spreparowanej strony, do któregoś z botnetów ;-)

Ale kończy się nie tylko inwencja spamerów. Jest jeszcze jeden powód – znacznie ważniejszy – mojej optymistycznej proklamacji zawartej w tytule niniejszej notatki: kończą się nowi, nieświadomi użytkownicy internetu.

A swoją drogą, rad byłbym wiedzieć, czy oni naprawdę uczciwie sprzedają te podrabiane rolexy i generyczny sildenafil? To znaczy: czy rzeczywiście ktoś, kto zamówi u spamerów \/a1rgę, dostaje ją w tzw. realu? ;-)

PS. Od pewnego czasu antyspamowa krucjata przekracza granice rozsądku. W jej efekcie państwa wprowadzają przepisy penalizujące normalne wykorzystanie poczty elektronicznej w biznesie. Weźmy taki przykład:
Załóżmy, że wpadam na pomysł konfekcjonowania i hurtowego sprzedawania butelkowanego oleju silnikowego do kosiarek (spalinowych). Znajduję więc pieczołowicie strony internetowe sklepów z kosiarkami, spisuję sobie adresy e-mailowe i wysyłam ofertę. Naturalne, prawda?
Według niektórych (oraz w świetle prawa) jestem przestępcą. Powinienem wcześniej wysłać do nich wszystkich tradycyjny list z pytaniem o zgodę na otrzymywanie korespondencji elektronicznej. To już jest po prostu chore.

Leave a Reply

 

 

 

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>