Słownik współczesnej polszczyzny

Uwikłać się – świadomie i dobrowolnie wyrazić zgodę na tajną współpracę z SB i Wywiadem Wojskowym PRL, w celu uzyskania osobistych korzyści, na ściśle określonych warunkach, poświadczoną podpisem.

Kisiel w parafrazie

Cytat dnia. Ta sytuacja przypomina mi socjalizm, który głównie zajmował się tym, jak naprawić problemy, które sam stworzył – powiedział (nieważne o czym) szef sejmowej Komisji Obrony Narodowej, Janusz Zemke z SLD, doktor nauk politycznych w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR w Warszawie.

Miliard w środę, miliard w sobotę i niejasne powody

W przeglądzie prasy Informacyjnej Agencji Radiowej znalazłem dzisiaj:

"Gazeta Wyborcza" pisze, że z powodu opieszałości rządu Polska traci okazję do zarobienia miliarda złotych. Sumę tę mogliśmy dostać za sprzedaż praw do emisji dwutlenku węgla (..) Polska też miała szansę sprzedać część praw do emisji CO2, ale uniemożliwił to brak odpowiedniej ustawy (…) Resort środowiska planował, że pieniądze z ich sprzedaży posłużyłyby do utworzenia specjalnego funduszu na rzecz ekologicznych inwestycji w naszych elektrowniach i ciepłowniach. Praw nie można jednak sprzedać, gdyż rząd przez pół roku nie przygotował potrzebnej do tego ustawy.

W sumie trudno mi ocenić, czy przy tym blednie informacja z warszawskiej gminy Ursynów, też pochodząca z GWna:

(…) Chodzi o ujawnione przez nas kulisy procesu miasta z firmą Mostostal Export, która zbudowała halę widowiskowo-sportową na Ursynowie z dwuletnim opóźnieniem. Zgodnie z zapisami kontraktu powinna za spóźnienie zapłacić miastu 74 mln zł.
Nie musi dać jednak ani złotówki, bo pełnomocnik miasta w lutym 2007 r. z niejasnych powodów zgodził się na zawieszenie postępowania egzekucyjnego w sądzie, a potem zwlekał z wnioskiem o jego wznowienie półtora roku. Gdy go wreszcie go złożył, okazało się, że sprawa się przedawniła. W piątek napisaliśmy, że niekorzystne dla miasta orzeczenie w tej sprawie wydał sąd apelacyjny.
(…) Do wyjaśnienia tej sprawy trzeba powołać doraźną komisję w Radzie Warszawy – oświadczyli zgodnie Mariusz Błaszczak, szef warszawskiego PiS, i Marek Makuch, lider tej partii w radzie miasta.
Jednak PiS nie ma większości w Radzie Warszawy, a dominujące kluby PO i Lewicy najpewniej speckomisji nie powołają.

74 bańki to nie miliard, ale dla Ursynowa jest to jedna trzecia budżetu gminy. No i te dwa lata. No i nie potrzeba było ustawy,tylko zwykłe pisemko do sądu. No i te niejasne powody.

Na koniec – gorące pozdrowienia dla około połowy respondentów sondażowni.

Po kaszubsku

Cytat dnia.
"We wiôldżé łgarstwa lëdze są barżi w sztądze wierzëc niżlë w môłé łgarstwa" (Hitlerów Jadulf, 1889-1945, nôrodny socjalësta, prachtik demòkracëji)

Nieekonomista ze zdrowym rozsądkiem

Cytat dnia. Teza, iż gdybyśmy mieli euro, to nie byłoby kryzysu, jest równie uprawniona jak twierdzenie, że gdybyśmy mierzyli poziom rzek w calach, a nie w centymetrach, to nie byłoby powodzi. (Maciej Rybiński)

Kolczyki, tatuaż i aborcja

Cytat dnia. Członkowie Izby Reprezentantów stanu Maryland jednogłośnie przyjęli propozycję, by w przypadku gdy nieletnia dziewczynka zechce nosić tatuaż lub przekłuć uszy, czy też inną część ciała w celu założenia kolczyków, może się to odbyć wyłącznie za wiedzą i akceptacją jej rodziców. Taka zgoda nie jest jednak potrzebna wtedy, gdy dziewczyna chce… dokonać aborcji – donosi portal LifeSiteNews.com.

Źródło: serwis piotrskarga.pl

Oczekiwana zmiana miejsc

Cytat dnia.

„Można rozmawiać z dziećmi o tym, co jest dobre, a co złe. Narzucanie dziecku wartości moralnych może jednak spowodować, że zamknie się w sobie i nie będzie miało otwartego stosunku do seksu” – głosi broszura wydawana przez brytyjskie Ministerstwo ds. Rodzin, Szkół i Dzieci.

Donaldu dał czadu

Kiedy Donald Tusk zapowiedział, że zamierza bronić wartości złotówki, jeśli kurs €/zł przekroczy 5, zrobiło mi się zimno. Nie tylko mnie. Zacytuję niemal w całości artykuł z dziennik.pl:

Wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski uważa, zapowiedź premiera Donalda Tuska o interwencji na polskim rynku jest wyjątkowo szkodliwa dla gospodarki.

Premier poinformował we wtorek, że rząd planuje interwencję na rynku walutowym, jeśli kurs euro przekroczy 5 zł. We wtorek euro kosztowało nawet 4,94 zł.

"Oznacza to, że premier nie rozumie tego co się stało za naszą wschodnią granicą, kiedy premierowi Rosji wydało się, że za kilkaset miliardów dolarów można obronić pozycję rubla" -argumentował Sadowski. Dodał, że na ten cel (wzmocnienie rubla) w Rosji wydano ponad 200 miliardów dolarów i nie udało się tego zrobić.

Podobny problem wystąpił także w przypadku funta na początku lat dziewięćdziesiątych, gdzie także nie udało się obronić wartości tej waluty.

Według Sadowskiego, spekulacja jest możliwa tylko wtedy, gdy władze danego kraju informują, że będą broniły wartości waluty. Podkreślił, że polskie zasoby są "mikroskopijne" i nie ma szans na utrzymanie kursu złotego na określonym poziomie.

"Żaden rząd nie dysponuje środkami, by obronić wartości swojej waluty" – tłumaczył. Dodał, że taka deklaracja jest tylko zachętą do spekulacji.

Sadowski ocenił decyzję rządu jako "wyjątkowo nieodpowiedzialną i szkodliwą dla polskiej gospodarki". Zaznaczył, że po takiej zapowiedzi jest gwarantowane, że euro będzie kosztowało 5 zł.

Przypomniał, że kiedy wicepremier Waldemar Pawlak i prezes NBP Sławomir Skrzypek zapowiedzieli, że nie będzie żadnej obrony złotego, to wystąpiła tendencja spadkowa. Tę tendencję odwróciła deklaracja wiceministra finansów, który powiedział, że w tym roku wejdziemy do ERM2, a to oznacza, że musimy bronić złotego w określonym wąskim paśmie.

"Dzisiejszą wypowiedź premiera należy traktować jako najbardziej szkodliwą w okresie jego urzędowania w zakresie konsekwencji gospodarczych" – podkreślił Sadowski.

Czegóż się jednak można było spodziewać po facecie, który na progu kryzysu zobowiązał się do “wykorzystania i przyspieszenia wzrostu gospodarczego”?

Jedenaste zobowiązanie

Jedenaste zobowiązanie.

Zaufanie Polaków do PO i rządu, mimo trudnej sytuacji, to nasz wielki skarb, ale i zobowiązanie – mówił premier Donald Tusk.

Pozostałych 10 tutaj.

Wykopmy politykę ze stadionów

Funkcjonariusz GWna red. Wołowski Dariusz zachwyca się na swoim blogu zapowiedzią piłkarza Jana Terry’ego przed właśnie odbywającym się towarzyskim meczem Hiszpanii z Anglią w Sewilli: John Terry ogłosił, że Anglicy opuszczą Ramon Sanchez Pizjuan, jeśli hiszpańscy kibice będą obrażać jego ciemnoskórych kolegów.

Radość red. Wołowskiego jest uzasadniona i do pewnego stopnia się z nim solidaryzuję, ponieważ – oczywiście – gdy ktoś obraża Murzynów z powodu koloru ich skóry, jest to zachowanie niegrzeczne – a jak wiadomo, “z chamstwem należy walczyć…”

Dalej w tekście Wołowskiego jest niestety znacznie gorzej. Pisze on między innymi: Myślę, że sami piłkarze wystarczająco długo wierzyli, że walka z rasizmem to zmartwienie wyłącznie dla tych, którzy futbolem rządzą, a w dalszej części wprost postuluje przyznawanie walkowerów przeciw drużynom, których kibice będą dawali wyraz swojemu rasizmowi.

Na to już mojej zgody nie ma. W szczególności, uważam że walka z rasizmem nie jest zadaniem federacji sportowych. Dlatego wrzuciłem pod jego wpisem na blogu komentarz następujący:

Ciekawe, kiedy Wy, totalniacy, zaczniecie zmieniać (zwłaszcza wstecz) wyniki zawodów sportowych na przykład dlatego, że jakiś sportowiec, trener albo kibic okazał się nie dość poprawny politycznie?
Celowo użyłem słowa "ciekawe" bo raczej nie będę się czymś takim przejmował. Dyscypliny opanowane przez Was staną się równie interesujące jak zawody trójek murarskich za czasów Stalina, a ja sobie znajdę jakiś autentyczny sport do kibicowania.