Czy Ty głosowałeś POzytywnie?

Jak podaje pardon.pl za Echem Dnia, istnieje możliwość, że w radomskim szpitalu pacjent zmarł wskutek strajku pielęgniarek. Sytuacja nie jest co prawda wyjaśniona do końca, bo szefowa lokalnego związku zawodowego broni się podając argumenty przeciw bezpośredniemu związkowi przyczynowo-skutkowemu tych dwóch faktów, ale słusznie zauważa Daniel Nogal:

(…)jeśli śledztwo wykaże, że protest pielęgniarek rzeczywiście nie przyczynił się do śmierci mężczyzny, to sam w sobie jest kolejnym dowodem fatalnej kondycji naszej służby zdrowia.

. W którymś momencie – i to raczej prędzej, niż później – pacjenci naprawdę zaczną umierać z powodu braku odpowiedniej opieki. Nie mówiąc już o niedostatku sprzętu i leków, bo z tym mamy do czynienia już dzisiaj.

Polecam szczególnie początek i koniec poniższego filmiku. Zwłaszcza (rzekomej?) połowie respondentów aktualnych sondaży wyborczych.

 

Poza prawem: Maciej Zientarski

Wszystko wskazuje na to, że dochowaliśmy się niepostrzeżenie Człowieka, Któremu Wolno Wszystko – i nie może być za nic osądzony!

Wprost pisze:

Lekarze orzekli, że stan zdrowia Macieja Zientarskiego, a dokładnie nieodwracalne zmiany w mózgu, nie pozwalają na jego udział w postępowaniu karnym – nieoficjalnie dowiedział się Wprost24. Taka opinię dla mokotowskiej prokuratury wydał zespół lekarzy.

Moim zdaniem, osławiona pomroczność jasna została z tyłu o wiele długości.

Oczekuję od Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji codziennych, a w razie potrzeby częstszych, komunikatów o miejscu przebywania Macieja Zientarskiego, podawanych na żywo w największych stacjach telewizyjnych i radiowych. Jeśli można, to od dziś. Nie chciałbym bowiem za nic znaleźć się w zasięgu skutecznego rażenia Macieja Zientarskiego. Póki co, życie mi miłe!

Jeszszszcze raz o Rosssssie

Gdyby Danuta Hübner została komisarzem – jak spekulują niektórzy – jej miejsce w europarlamencie przypadłoby Tadeuszowi Rossowi. Jest on gotowy objąć mandat. – pisze Rzeczpospolita. Dlatego też koniecznie TRZEBA TO ZOBACZYĆ.

Historio, historio…

Holocaust i “polskie obozy”, Wołyń, Katyń…

Historię piszą zwycięzcy. A kiedyż to my ostatnio byliśmy zwycięzcami? W 1920?

Czy nasz naród ma (jeszcze?) własne państwo? Czy w ogóle ktoś odważyłby się na mówienie o Rzeczpospolitej, jak premier Izraela o swoim państwie, jako o narodowej polskiej ojczyźnie?

“Jednej rzeczy nie mogę zrozumieć…”

Cytat dnia.

Jednej tylko rzeczy nie mogę zrozumieć: ludzie z PO potrafią nie uledz naciskom z Brukseli i w tym „kryzysie” prowadzą w Polsce dość rozsądną politykę – a jednocześnie chyba szczerze deklarują, że Polska powinna ratyfikować ten „Traktat Lizboński”… po wprowadzeniu którego większość 26 państw po prostu zmusi III Rzeczpospolitą do prowadzenia takiej samej polityki, jak reszta państw Wspólnoty!!! (Janusz Korwin-Mikke)

ZłamaUEm się

Złamałem się. Oddałem głos, spojrzałem w kamerę monitoringu i naplułem na tę ich niebieską szmatę.

Fakty i liczby

 

Bez komentarza.

List Otwarty – popieram

http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1777

LIST OTWARTY W SPRAWIE ODWOŁANIA KONFERENCJI "PRAWDA HISTORYCZNA A PRAWDA POLITYCZNA W BADANIACH NAUKOWYCH…"

Wrocław 24.05.2009
Jego Magnificencja Prof. dr. hab. Marek Bojarski
Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego
LIST OTWARTY

Szanowny Panie Rektorze,
dotarła do nas przygnębiająca wiadomość, iż decyzją Pana Rektora została odwołana konferencja pt. "PRAWDA HISTORYCZNA A PRAWDA POLITYCZNA W BADANIACH NAUKOWYCH. PRZYKŁAD LUDOBÓJSTWA NA KRESACH WSCHODNICH RP W LATACH 1939-1946". Konferencja ta miała się odbyć 3.06.2009 r.

W konferencji mieli wziąć udział m.in. prof. dr hab. Bogumił Grott ( UJ), prof. dr hab. Jan Kęsik (IH UWr.), dr Maciej Strutyński (UJ), dr hab. Bogusław Paź (IF UWr), prof. dr hab. Julian Winnicki, dr Lucyna Kulińska, gen. Mirosław Hermaszewski, prof. dr. hab. Czesław Partacz, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Odwołanie tej konferencji uznajemy za fakt hańby. Kresy Wschodnie RP w latach 1939-1946 stały się miejscem masowych zbrodni na niewyobrażalną skalę. Ukraińska Powstańcza Armia wymordowała, wedle znanych nam źródeł, blisko 200 tyś Polaków. Ofiarami tych mordów padli też Żydzi, Ormianie i sami Ukraińcy, którzy nie godzili się na barbarzyńskie metody wyrzynania swoich sąsiadów, dając w ten sposób dowód odwagi i heroizmu. Pomordowanym Polakom, Żydom, Ormianom, Ukraińcom i innym nacjon należy się pamięć i hołd, a wszystkim żyjącym rzetelna wiedza i prawda. I prawdzie tej miała służyć przygotowywana konferencja, w trakcie której polscy uczeni odsłanialiby historyczne przyczyny ludobójstwa, jego przebieg i uwarunkowania. Najwyższym nakazem nauki jest poszukiwanie prawdy. Uniwersytet Wrocławski, odwołując tę konferencję, o ile wiemy, pod naciskiem środowisk ukraińskich, po raz drugi okrył się hańbą. Pierwszy raz uczynił to, odwołując konferencję mającą się odbyć 10.12.208 r., a poświęconą współczesnej polityce historycznej wobec Polski państw ościennych. I oto kolejne odwołanie, będące niepojętym wyrazem strachu i serwilizmu politycznego, który upokarza polskich uczonych i wszystkich Polaków, którzy szanują naukę, jako źródło wiedzy o świecie. Szczególnie dotkliwie upokorzeni czują się wygnani z Kresów obywatele polscy, którym wymordowano najbliższych, a teraz nie mogą doczekać się potępienia ludobójstwa.

Z szacunkiem i podziwem patrzymy jak niemal od 100 lat Ormianie dzielnie walczą o prawdę historyczną, obejmującą ponad półtora miliona wymordowanych przez Turków w latach 1915 -1920 swoich rodaków, wymagając od rządów całego świata uznania tych mordów za ludobójstwo. Niedawno niemal wszystkie partie polityczne Grecji potępiły mordy dokonane przez Turków na Grekach. Ofiarami tych mordów padło w tym samym czasie ponad 350 tys. Greków. A parlament grecki w 1994 r. ustanowił 19 maja dniem pamięci ofiar.

Tylko rząd polski i polski parlament nie są w stanie stanąć w obronie polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa. I ku naszemu najwyższemu rozczarowaniu Uniwersytet Wrocławski także wpisuje się na czarną listę hańby.

Jako wrocławianin i Kresowiak czuję się w obowiązku o tym głośno mówić. I proszę wszystkich, którzy rozumieją i czują podobnie o podpisy pod niniejszym Listem Otwartym. Nie pozwólmy, by nam zamykano usta. Nie pozwólmy czynić z Polski kraju, który stanie się pośmiewiskiem Europy i świata, bez honoru i dumy narodowej. Bo nie potrafi godnie stanąć po stronie wymordowanych rodaków, po stronie pamięci i prawdy.

Stanisław Srokowski
Towarzystwo Miłośników Kultury Kresowej
Wrocław

————————————————

Niniejszym dopisuję się i ja, Tomasz Płókarz.

Idą kolejne wybory…

Motto: Gdyby wybory mogły coś zmienić, ONI dawno by już ich zakazali.

Mimo, że quiz polityczny pod nazwą “Latarnik Wyborczy” został wyprodukowany przez dość podejrzane organizacje “pozarządowe”, w dodatku pod patronatem GWna, to jednak pytania wydały mi się obiektywnie napisane i dlatego postanowiłem się zabawić. I rzeczywiście, moje wyniki okazały się niemal idealnie zgodne z oczekiwanymi. Pierwsza piątka wygląda tak:

  1. Unia Polityki Realnej 95%,
  2. Prawica Rzeczpospolitej 90%,
  3. Libertas 78%
  4. PSL (!!) 68%
  5. PiS 66%

Na szóstym miejscu znalazła się lewacka Polska Partia Pracy, ale tylko dlatego, że np. o Traktacie Lizbońskim pisze ona w komentarzu “(…)jest dokumentem skrajnie liberalnym, niszczącym zdobycze demokratyczne w Europie.”

No, w każdym razie na te wybory nie pójdę. Komitety z mojej pierwszej trójki mają za małe szanse na osiągnięcie progu wyborczego, chodzi mi więc nie tyle o “marnowanie głosu”, co o marnowanie czasu. Zresztą, demokracja ładnie stacza się po równi pochyłej i mogę sobie tylko z kpiącym uśmiechem to staczanie poobserwować. System jest taki, że wszelkie próby jego zreformowania są skazane na niepowodzenie – z wielu powodów, o których może kiedy indziej. Tym, którzy jednak zdecydują się na udział w szopce eurowyborczej, życzę wesołej zabawy :)

Zagadka rolniczo-ornitologiczna

Napisano:

Obaj, ponieważ wszystko robią razem, byli już w latach 70. wybitnymi (choć trzymali się w cieniu) działaczami opozycji demokratycznej. Od 1980 r. są czołowymi ekspertami “Solidarności”. (…) Cechy osobiste też mają identyczne: poczucie humoru, inteligencję, upór, skromność i flegmatyczny spokój, który nie opuszczał ich nawet w najbardziej dramatycznych momentach oblężenia stoczni. Teraz obaj solidarnie kandydują do Senatu: Lech w Gdańsku, Jarosław po sąsiedzku, w Elblągu.

Zagadka brzmi: o kim pisała w ten sposób Gazeta Wyborcza z 10 maja 1989 roku?