Muzyka łączy pokolenia… (?)

Jakiś żul (no popatrzcie sami) nagrał właśnie piosenkę z Kanye Westem.

720x405-paul-mccartney-kanye-west-010115[1]

Fani pytają, kto to taki do diabła i przewidują, że teraz zrobi karierę…

Ashampoo_Snap_2015.01.04_06h23m31s_002_

…choć nie do końca potrafią zapamiętać nazwisko. Ale podoba im się ten nowy kawałek.

Ashampoo_Snap_2015.01.04_06h23m09s_001_

No cóż. Nie znam żadnej piosenki Kanye Westa, ale:

  • Nagrał 7 albumów, wszystkie w XXI wieku, wszystkie trafiły na 1. miejsce Billboardu i wszystkie dostały co najmniej jedną platynę. Dla odmiany żul miał ostatni album na 1. miejscu w 1989, a platynę w 1983.
  • Na Spotify dziesiąta pod względem liczby odsłuchów piosenka Kanye ma ich tyle co pierwsza dziesiątka żula razem.

Lata temu, jedna moja (wówczas nastoletnia) kuzynka dostała kompletnego świra na punkcie  Eminema i nawet tę muzykę zaakceptowałem. Niedawno nawet zacząłem lubić 50 Centa. No to teraz przyjdzie się zmierzyć z Kanye Westem…

 

 

Nie wiem, nie znam, idzie starość

Ja naprawdę lubię muzykę… Ściślej mówiąc, muzykę która mi się podoba, lubię bardziej niż inni, a tej która mi się nie podoba, nie toleruję bardziej niż inni.

Okazało się tymczasem, że jest jeszcze trzecia kategoria: muzyka, której zupełnie nie znam – a najzabawniejsze jest to, że należą do niej wielkie (jakoby) hity najbardziej (rzekomo) znanych wykonawców. Natknąłem się przypadkiem na zapowiedź imprezy zwanej “Eska Music Awards”, gdzie wymieniono nazwy, nazwiska i tytuły, co do których w przeważającej większości… nie tylko nie wiem, w którym kościele, ale w ogóle nie słyszałem, żeby coś dzwoniło. I to są niby wielkie hity i ich twórcy?

Żeby nie być gołosłowenym (pogrubione: znam nazwę/nazwisko/tytuł i słyszałem choć jeden kawałek, podkreślona kursywa – gdzieś widziałem albo słyszałem tę nazwę/tytuł ale muzycznie nie kojarzę nawet jednej nutki):

  • Na scenie wystąpią dziś:
    Matt Pokora, Jay Delano, Basic Element, Danny & Sasha Strunin, Guru Josh Project, Nexx, Edyta Górniak, Tatiana Okupnik, Feel, Akcent*, Sylwia Grzeszczak & Liber, Inna, Manchester, Ola, Morandi, Katerine, Neo, Josef Hedinger i Queensberry.

(“Akcent” to ten zespół disco-polo z pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych?)

  • A oto nominowani do Eska Music Awards 2009:
  • Artystka roku:
    Edyta Górniak
    Patrycja Markowska
    Sylwia Grzeszczak
    Kasia Wilk
  • Artysta roku:
    K.A.S.A
    Liber
    Łukasz Zagrobelny
    Piotr Kupicha
  • Zespół Roku Polska:
    Groovebusterz
    Video
    PIN
    Feel
  • Radiowy Debiut Roku:
    Manchester
    Sylwia Grzeszczak
    Iwona Węgrowska
    Stefano Terrazino
  • Album Roku Polska:
    Ania Dąbrowska – W spodniach czy w sukience
    Video – Video gra
    Kasia Wilk – Unisono
    Sylwia Grzeszczak & Liber – Ona i On
  • Hit Roku Polska:
    Kasia Wilk – Pierwszy raz
    Edyta Górniak – To nie tak jak myślisz
    Video & Ania Wyszkoni – Soft
    Sylwia Grzeszczak & Liber – Nowe szanse
  • Impreskowy Hit Roku:
    Inna – Hot
    NexxSyncronize lips
    Guru Josh Project – Infinity 2008
    Danny – Tokyo
  • Rockowy Hit Roku Polska:
    Strachy Na LachyPo prostu pastelowe
    L. Stadt – Londyn
    Lipali – Barykady
    Coma – 08 Wojna
  • Video Roku Eska.pl:
    Sokół & Pono – W aucie
    Feel & Iwona Węgrowska – Pokonaj siebie
    PIN – Niekochanie
    Doda – Nie daj się

Jakby tego było mało, większość z powyżej wyróżnionych słyszałem ostatnio co najmniej parę lat temu. Starzeję się najwyraźniej. Albo też Screamer Radio zupełnie mnie odcięło…

Kiedy Robert spotkał Ala

Moby nie należy do moich faworytów, za to film Gorączka (“Heat”) Michaela Manna zdecydowanie tak. Poza wszystkim, ten film znany jest dzięki pierwszemu wspólnemu występowi na ekranie Roberta De Niro i Ala Pacino. (Tak, ci dwaj spotkali się dopiero w 1995.) To ta scena, z kawałkiem “New Dawn Fades” w podkładzie.

A wersja z soundtracka brzmi tak:

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Gdyby ktoś potrzebował ciekawego dzwonka do komórki…

To w sumie notatka testowa jest, ale – jak w temacie.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Studio Emma wróży młodej parze

Studio Emma - videofilmowanie i fotografowanieWpadła mi w łapki płyta DVD ze ślubu i wesela znajomego, wyprodukowana przez firmę Studio Emma z miejscowości Orzechowo, Wlkp., proudly członka Polskiego Stowarzyszenia Wideofilmowców

Pierwsze, co zobaczyłem, to biało-kwiecisto-błyszcząco-kiczowate menu DVD, a w podkładzie dźwiękowym melodia z refrenu tej piosenki:

Brzmi, owszem, całkiem romantycznie. Powaliło mnie na kolana. Ale z zupełnie z innego powodu.

“Zwycięzca bierze wszystko”. Tytuł trochę, hm, niepasujący do okoliczności ślubnych. I nic dziwnego. “The Winner Takes It All” jest bowiem piosenką o… rozstaniu. Dokładniej: o rozwodzie. Konkretniej: została napisana i wydana tuż po rozejściu się jednego z małżeństw tworzących grupę ABBA. Wikipedia pisze tak:

„The Winner Takes It All”, originally titled „The Story of My Life”, was written by both Ulvaeus and Benny Andersson, with Fältskog singing the lead vocal. The lyrics to the song were thought to mirror the divorce between Ulvaeus and Fältskog in 1979. However, Ulvaeus himself denies this, saying the basis of the song „is the experience of a divorce, but it’s fiction. There wasn’t a winner or a loser in our case. A lot of people think it’s straight out of reality, but it’s not”.

Pasuje jak cholera do płyty ślubnej. Hahaha. BUAHAHAHAHA.

Na szczęście już dawno doszedłem do jedynie słusznego wniosku, iż Ogólna Niekompetencja Świata jest regułą, a nie wyjątkiem ;-)

PS. Oto oryginalny tekst piosenki, a jego polskie tłumaczenie można znaleźć tutaj.

Aparat systemu humorem tryska

W telegazecie znalazłem:

Rośnie liczba wypadków związanych z połknięciem przez dzieci małych magnesów znajdujących się w zabawkach. W związku z tym, w lipcu na obszarze całej UE wejdzie w zycie nowe prawo. Będzie nakazywać zamieszczanie dodatkowego oznakowania na zabawkach zawierających małe magnesy.
Dodatkowe oznakowanie zabawek będzie rozwiązaniem tymczasowym. Następnie wejdą w życie nowe normy dotyczące zabawek.
Oznakowanie na zabawkach nie rozwiązuje jednak problemu. Konieczne jest dokładne czytanie instrukcji obsługi zabawek przez rodziców. (IAR)

Parę pytań z tej okazji:

  • Skąd wiadomo, że liczba wypadków rośnie? Kto zlecił te badania i po co?
  • Prawo. Czym powinno zajmować się prawo i czemu służyć?
  • Rozwiązania tymczasowe. Czy warto je wprowadzać?
  • Rozwiązania kompleksowe. Kogo mają kompleksowo zadowolić?
  • Konkluzja w ostatnich dwóch zdaniach. Więc po co to wszystko, na Boga?

Tak właśnie działa ten system. Najpierw straszy (magnesami, pneumokokami, wypadkami samochodowymi, biedą na starość… nieważne), a gdy już zastraszy wystarczająco, poszerza swoją Władzę.
Nie myśl, człowieku – MY myślimy za ciebie. Oduczymy cię myśleć. To nawet lepiej, a zwłaszcza bezpieczniej – dla nas.

Pełzający terror demokratycznych totalitarystów.

Zresztą, co ja się będę produkował… Odpowiedź na powyższe pytania brzmi mniej więcej tak:

Tak, tak, tak, każden jeden otaczany
System każde życie chciałby włożyć w swoje ramy
Nieustanna opresja w każdym bytu aspekcie
Stała obserwacja przy każdym obiekcie
Egzekucja każdej sfery życia człowieka wolnego
Prowadzi do stworzenia niewolnika posłusznego
Nagrodą dla którego są chleb i igrzyska
Aparat systemu humorem tryska (…)

Rok za rokiem rozwiązania systemowe
Zarastają paraliżem aktywności nowe
Czego dobrze nie znają to jest podejrzane
A więc ciągła asekuracja na wszelki wypadek
Potem sytuacja pełna mega sprzeczności
Nie spełniają wobec ciebie podstawowych powinności
Zbrodnia to nie zbrodnia kiedy nie jest ukarana
Ta kurwa taka głupia jest czy taka cwana?
Mnoży się urzędników bezustannie populacja
W sporach z nimi nie stoi po twojej stronie racja
Otłuszczona kasta na twojej pracy pasożytuje
Co się da zagarniając udaje, że pracuje
Dla ciebie i dla mnie(…)

Nowotwór ma zawsze takie same potrzeby
Mogą być jeszcze większe, mniejsze być już nie mogą
System się posuwa jednokierunkową drogą
I zawrócić nie potrafi, poza tym jest za duży(…)

Sponsorem niniejszej notatki jest – na wypadek, gdyby ktoś nie rozpoznał – Kazik.

Manifest komunistyczny, czyli Lennon wiecznie żywy

sierp i młot  pacyfa

To mógłby być hymn Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich – bez żadnych zmian poza tłumaczeniem na rosyjski. Międzynarodówka Komunistyczna też by go chętnie przyjęła. Nie żartuję. Są tu chyba wszystkie deklaracje marksistów. Jest świat bez opium dla ludu, jest ogarnięcie ludzkiego rodu przez związek nasz bratni, jest likwidacja własności prywatnej, jest zaspokojenie potrzeb wszystkich ludzi, jest pokój, o który nieustannie komuniści walczą…

Imagine there’s no heaven
It’s easy if you try
No hell below us
Above us only sky
Imagine all the people
Living for today…
Imagine there’s no countries
It isn’t hard to do
Nothing to kill or die for
And no religion too
Imagine all the people
Living life in peace…
You may say I’m a dreamer
But I’m not the only one
I hope someday you’ll join us
And the world will be as one
Imagine no possessions
I wonder if you can
No need for greed or hunger
A brotherhood of man
Imagine all the people
Sharing all the world…
You may say I’m a dreamer
But I’m not the only one
I hope someday you’ll join us
And the world will live as one

…i nie ma po co żyć. To też jest tu napisane expressis verbis. Ponieważ "nothing to kill or die for" znaczy dokładnie tyle, co "nothing to live for".

Zabawne, co można znaleźć w tekstach piosenek, gdy się je przeczyta ze zrozumieniem, nieprawdaż?