Właśnie zainstalowałem Office 2010 (beta).
Bardzo jestem ciekaw, jak działa blogowanie z Worda – i to jest właśnie test tej funkcji.
|
||||||
|
Bardzo jestem ciekaw, jak działa blogowanie z Worda – i to jest właśnie test tej funkcji. Motto: Netia poinformowała, że osiągnęła poziom 525 tys. klientów szerokopasmowego dostępu do Internetu. Tym samym zrealizowane zostały plany, które spółka zakładała na 2009 rok.A jak wygląda realizacja tych planów od strony klienta, o tym poniższa opowieść mojego kuzyna.Październik. Za miesiąc kończy mi się umowa na DSL TP. Dzwonię do Netii. Podpisuję umowę nr 7019/09/SDA/Z804/LLU na Szybki internet dla firm 4M i Lepszy telefon PRO Firma. Fajne reklamy z Tomaszem Kot-Kaszpirowskim, ale ważne, że fajna oferta. Nawet telefon bezprzewodowy z dwoma słuchawkami dostanę gratis. Listopad zbliża się do końca. Nic się nie dzieje. Dzwonię do Netii. Dowiaduję się, że przełączenie nastąpi 3 grudnia. Pytam, jak to będzie technicznie wyglądało, ile czasu zajmie. Słyszę, że kilka godzin, tzn. o północy przestanie działać telefon i internet z TP, rano lub przed południem zacznie działać Netia. OK, myślę, mój sklep wytrzyma jakoś te parę godzin bez telefonu i internetu. 3 grudnia, czwartek. Zagapiłem się. Powinienem dzwonić od poniedziałku z pytaniem, dlaczego nie dostarczyli mi żadnego sprzętu dostępowego, żadnej informacji… Pracownik dzwoni, że Internet od rana już nie działa, telefon jeszcze tak, do południa, więc dzwonię do Netii. Trzy lub cztery próby dodzwonienia się, kończące się przerwaniem rozmowy albo niekończącą się melodyjką. Wysyłam maila do osoby, z którą korespondowałem w sprawie umowy. Na adres [inazwisko]@wolnoscwyboru.com. Hahaha. Po namyśle – panienki ze słuchawkami zmieniają przecież pracę częściej niż pracownicy fastfoodów – forwarduję jeszcze na info@netia.pl. Spokojnie, ale kategorycznie żądam wyjaśnień. Po zamknięciu sklepu jadę do punktu sprzedaży Play i biorę Play Online. W ciągu 7 dni można zwrócić, koszt manipulacyjny tylko 9 zł. Będąc w centrum handlowym dodzwaniam się wreszcie do Netii. Z komórki. Nie klnę, nie jestem takim raptusem jak ongiś Czaban. Przełączają mnie wte i wewte, w końcu trafiam do jakiegoś technicznego, który klaruje mi, że nie mają sprzętu dostępowego na magazynie, producent nie dosłał. Opada mi szczęka. Od października, gdy podpisałem umowę? Facet coś tam jeszcze sprawdza, mówi, że sprzęt powinien być u nich jutro. Jutro, znaczy w piątek. Pytam, czy w takim razie jutro mi to wyślą? – Prawdopodobnie tak, albo awaryjnie w sobotę. // Czas rozmowy: ponad 1h. Rejestrowanej, w celu podnoszenia jakości usług – a jakże. Wieczorem dzwonię jeszcze raz, bo przychodzi mi do głowy, że speedster od DSL tp może równie dobrze chodzić na DSL od Netii. W razie czego, wykopię skądś nawet modem Neostrady. Kolejna godzina rozmowy. Technik, z którym rozmawiałem, po rozważeniu wspólnym wszystkich technicznych za i przeciw, okazał się na tyle kumaty, że zaproponował mi ustawienie przekierowania sklepowego telefonu na moją komórkę. Dobre i to, przynajmniej klienci serwisu będą się mogli dodzwonić. 4 grudnia, piątek. Nie ufam im. Dzwonię z pytaniem, co z wysyłką sprzętu. Kolejne parę prób i kilkadziesiąt minut. Odpowiedzi wymijające. 5 grudnia, sobota. Dzwonię. Mówią, że zostanie wysłane na pewno w poniedziałek. Powiedziałem, że jeśli kurier nie dotrze w środę, zrywam umowę i narobię im gnoju. W odpowiedzi straszenie karami za zerwanie umowy! 6 grudnia, niedziela. Odpuszczam sobie. 7 grudnia, poniedziałek. Dzwonię. Zwykłe bajdurzenie o problemach z dostawcą. Wyślą, na pewno wyślą. “Sprawa ma najwyższy priorytet“. 8 grudnia, wtorek. Dzwonię. Wyślą. “W tym tygodniu lub najpóźniej na początku następnego”. Chcę rozmawiać z kierownikiem. “Nie ma takiej możliwości”. Pytam o jakiś kontakt mailowy do kierownika. Podają mi info@netia.pl. Śmieję się do słuchawki. “Na każdy mail odpowiadamy maksymalnie w ciągu 24h, jeśli nie odpowiedzieliśmy, znaczy że nie dotarł”. Rozłączam się. Jutro oddaję modem Playa, który i tak zrywa na granicy zasięgu. Pracownik sklepu będzie oprócz kanapek przynosił z domu swój prywatny modem Orange Freedom Pro. Może będzie zasięg. Nie działa faks, nie działa telefon, klientów, którzy chcą płacić kartą wysyłam od prawie tygodnia na drzewo. Najbliższy bankomat, ponad kilometr stąd. Umowę sprzedaży w systemie ratalnym mogę czasem zawrzeć, a czasem nie. Zależy od pogody. Za przekierowane na komórkę rozmowy przychodzące, oczywiście, będą ode mnie chcieli pieniędzy. Zaczynam to opisywać i zastanawiam się, jak nadać sprawie możliwie duży rozgłos. Kot-Kaszpirowski znowu odniósł sukces marketingowy, jak 20 lat temu, no i ściema jakby podobna. Ciąg dalszy nastąpi. 9 grudnia, środa. Pojawił się komentarz podpisany “NETIA”. Mam nadzieję, że obietnice w nim zawarte zostaną spełnione. 10 grudnia. czwartek. Orange Freedom Pro ma jako-taki zasięg. Czekam na realizację wczorajszej obietnicy. 10 grudnia, czwartek. 11:40. Przesyłka nadeszła. zabieram się do rozpakowywania. 10 grudnia, czwartek, 13.20. Podłączyłem, zgodnie z instrukcją, nie działa, słucham już dobre 25 minut melodyjki z infolinii. oczywiście z komórki, na mój koszt dzwonię. 10 grudnia, czwartek, 13.38. Koniec rozmowy. Podobno nie utworzono mi jakiegoś konta w systemie, utworzenie konta ma potrwać do 24 godzin. Świetnie. Autor tego bloga jutro i w sobotę ma innego klienta, kuzyn sam sobie nie poradzi jutro z konfiguracją. A jeszcze w kolejce jest sprawa zdjęcia przekierowania z telefonu (który nadal nie działa, bo modem Zyxel nie świeci diodkami tak jak trzeba). 10 grudnia, czwartek. 16:40. Kontakt ze strony – jak się wydaje – profesjonalnej i kompetentnej osoby. Ponieważ dziś nie ma już komu wprowadzić w życie zaproponowanego rozwiązania z powodów czasoprzestrzennych ;-) – cd. sprawy jutro. 11 grudnia, piątek., 10:40. Od rana działa – wreszcie – internet na koncie “tymczasowym”. Prędkość wynosiła 2,3Mbit/s o 9:00, teraz już tylko ok. 1 Mbit. (testowane w różny sposób) Telefon – nadal nie działa (jest sygnał, ale przerywany, bo przekierowanie wciąż aktywne). 11 grudnia. 13:00
![]() Netia. Happy End. Telefon też działa. Ale... 11 grudnia, piątek., 13:00. Nie działa czytnik kart od Polcardu. Najwyraźniej zbyt analogowy, nie umie się do dzwonić do centrum autoryzacji. Waham się, co wymienić. Urządzenie dostępowe Netii, czy sam czytnik. Jeszcze nie ustaliliśmy, co będzie wymagało mniej nerwów i/lub czasu i/lub pieniędzy . Faksu, starego Panasonica na papier termiczny, nie miałem siły sprawdzać. Jak podaje pardon.pl za Echem Dnia, istnieje możliwość, że w radomskim szpitalu pacjent zmarł wskutek strajku pielęgniarek. Sytuacja nie jest co prawda wyjaśniona do końca, bo szefowa lokalnego związku zawodowego broni się podając argumenty przeciw bezpośredniemu związkowi przyczynowo-skutkowemu tych dwóch faktów, ale słusznie zauważa Daniel Nogal:
Polecam szczególnie początek i koniec poniższego filmiku. Zwłaszcza (rzekomej?) połowie respondentów aktualnych sondaży wyborczych.
Wszystko wskazuje na to, że dochowaliśmy się niepostrzeżenie Człowieka, Któremu Wolno Wszystko – i nie może być za nic osądzony! Wprost pisze:
Moim zdaniem, osławiona pomroczność jasna została z tyłu o wiele długości. Oczekuję od Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji codziennych, a w razie potrzeby częstszych, komunikatów o miejscu przebywania Macieja Zientarskiego, podawanych na żywo w największych stacjach telewizyjnych i radiowych. Jeśli można, to od dziś. Nie chciałbym bowiem za nic znaleźć się w zasięgu skutecznego rażenia Macieja Zientarskiego. Póki co, życie mi miłe! W oczekiwaniu na Firefoxa 3.5 odinstalowałem niedawno wersję 3.0.11, arcyciężką i przemułowatą. Odinstalowałem dokładnie, wraz z wszystkimi dodatkami i ustawieniami. Dziś przywitałem się z nowym, “najlepszym jak dotąd”, produktem Mozilla Corporation. Czysty Fx 3.5 startuje znacznie wolniej i działa gorzej niż poprzednia wersja obciążona kilkunastoma dodatkami, historią, cookiesami itd. Jeszcze tylko zainstalowałem Adblock Plusa i sprawdziłem, czy nadal domyślnym folderem dla downloadu jest Pulpit (Nie, domyslny jest folder “Pobieranie”, którego jako żywo w moim Windowsie XP nie ma – jest w Viście). To już koniec. Zaczynałem od Firebirda (czy nawet Phoenixa, już dokładnie nie pamiętam), skończyłem na Firefoxie 3.5. Rozszerzeń, bez których trudno mi było żyć, już tu nie zainstaluję. Szkoda mojego czasu, będę sobie musiał radzić bez nich. Obecna lista moich przeglądarek to, kolejno według częstości używania:
Zaczęło sie od takiej zajawki w Google Readerze:
Świat się kończy, pomyślałem. Króliczki Playboya w gaciach. Ale po chwili przypomniało mi się, że Playboy tonie finansowo, a tonący brzytwy się chwyta. No i rzeczywiście okazuje się, że chodzi tu o sponsoring konkursu przez wymienioną w artykule firmę bieliźniarską, o której nigdy nie słyszałem.
Tymczasem dwa dni później czytam, że w Niemczech:
Nie będę płakał po “Playboyu”. Kupowałem go jakieś dziesięć lat temu, głównie – uwaga! – w celu lektury. Panienki napompowane silikonem oraz podrasowane Photoshopem to nie jest mój ideał piękna, a jeśli chodzi o teksty, to z czasem okazało się, że felietony w Playboyu są coraz bardziej pretensjonalne, wywiady mdłe, jawny i ukryty sponsoring coraz bardziej nachalny… no, po prostu znudziło mi się.
Bez komentarza.
http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1777 LIST OTWARTY W SPRAWIE ODWOŁANIA KONFERENCJI "PRAWDA HISTORYCZNA A PRAWDA POLITYCZNA W BADANIACH NAUKOWYCH…" Wrocław 24.05.2009 Szanowny Panie Rektorze, W konferencji mieli wziąć udział m.in. prof. dr hab. Bogumił Grott ( UJ), prof. dr hab. Jan Kęsik (IH UWr.), dr Maciej Strutyński (UJ), dr hab. Bogusław Paź (IF UWr), prof. dr hab. Julian Winnicki, dr Lucyna Kulińska, gen. Mirosław Hermaszewski, prof. dr. hab. Czesław Partacz, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Odwołanie tej konferencji uznajemy za fakt hańby. Kresy Wschodnie RP w latach 1939-1946 stały się miejscem masowych zbrodni na niewyobrażalną skalę. Ukraińska Powstańcza Armia wymordowała, wedle znanych nam źródeł, blisko 200 tyś Polaków. Ofiarami tych mordów padli też Żydzi, Ormianie i sami Ukraińcy, którzy nie godzili się na barbarzyńskie metody wyrzynania swoich sąsiadów, dając w ten sposób dowód odwagi i heroizmu. Pomordowanym Polakom, Żydom, Ormianom, Ukraińcom i innym nacjon należy się pamięć i hołd, a wszystkim żyjącym rzetelna wiedza i prawda. I prawdzie tej miała służyć przygotowywana konferencja, w trakcie której polscy uczeni odsłanialiby historyczne przyczyny ludobójstwa, jego przebieg i uwarunkowania. Najwyższym nakazem nauki jest poszukiwanie prawdy. Uniwersytet Wrocławski, odwołując tę konferencję, o ile wiemy, pod naciskiem środowisk ukraińskich, po raz drugi okrył się hańbą. Pierwszy raz uczynił to, odwołując konferencję mającą się odbyć 10.12.208 r., a poświęconą współczesnej polityce historycznej wobec Polski państw ościennych. I oto kolejne odwołanie, będące niepojętym wyrazem strachu i serwilizmu politycznego, który upokarza polskich uczonych i wszystkich Polaków, którzy szanują naukę, jako źródło wiedzy o świecie. Szczególnie dotkliwie upokorzeni czują się wygnani z Kresów obywatele polscy, którym wymordowano najbliższych, a teraz nie mogą doczekać się potępienia ludobójstwa. Z szacunkiem i podziwem patrzymy jak niemal od 100 lat Ormianie dzielnie walczą o prawdę historyczną, obejmującą ponad półtora miliona wymordowanych przez Turków w latach 1915 -1920 swoich rodaków, wymagając od rządów całego świata uznania tych mordów za ludobójstwo. Niedawno niemal wszystkie partie polityczne Grecji potępiły mordy dokonane przez Turków na Grekach. Ofiarami tych mordów padło w tym samym czasie ponad 350 tys. Greków. A parlament grecki w 1994 r. ustanowił 19 maja dniem pamięci ofiar. Tylko rząd polski i polski parlament nie są w stanie stanąć w obronie polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa. I ku naszemu najwyższemu rozczarowaniu Uniwersytet Wrocławski także wpisuje się na czarną listę hańby. Jako wrocławianin i Kresowiak czuję się w obowiązku o tym głośno mówić. I proszę wszystkich, którzy rozumieją i czują podobnie o podpisy pod niniejszym Listem Otwartym. Nie pozwólmy, by nam zamykano usta. Nie pozwólmy czynić z Polski kraju, który stanie się pośmiewiskiem Europy i świata, bez honoru i dumy narodowej. Bo nie potrafi godnie stanąć po stronie wymordowanych rodaków, po stronie pamięci i prawdy. Stanisław Srokowski ———————————————— Niniejszym dopisuję się i ja, Tomasz Płókarz.
Mimo, że quiz polityczny pod nazwą “Latarnik Wyborczy” został wyprodukowany przez dość podejrzane organizacje “pozarządowe”, w dodatku pod patronatem GWna, to jednak pytania wydały mi się obiektywnie napisane i dlatego postanowiłem się zabawić. I rzeczywiście, moje wyniki okazały się niemal idealnie zgodne z oczekiwanymi. Pierwsza piątka wygląda tak:
Na szóstym miejscu znalazła się lewacka Polska Partia Pracy, ale tylko dlatego, że np. o Traktacie Lizbońskim pisze ona w komentarzu “(…)jest dokumentem skrajnie liberalnym, niszczącym zdobycze demokratyczne w Europie.” No, w każdym razie na te wybory nie pójdę. Komitety z mojej pierwszej trójki mają za małe szanse na osiągnięcie progu wyborczego, chodzi mi więc nie tyle o “marnowanie głosu”, co o marnowanie czasu. Zresztą, demokracja ładnie stacza się po równi pochyłej i mogę sobie tylko z kpiącym uśmiechem to staczanie poobserwować. System jest taki, że wszelkie próby jego zreformowania są skazane na niepowodzenie – z wielu powodów, o których może kiedy indziej. Tym, którzy jednak zdecydują się na udział w szopce eurowyborczej, życzę wesołej zabawy :) Napisano:
Zagadka brzmi: o kim pisała w ten sposób Gazeta Wyborcza z 10 maja 1989 roku? |
||||||
|
Notatki, Tomasz Płókarz, 2010 - niektóre prawa zastrzeżone, zobacz Prawa autorskie |
||||||